TELEPORADY w POZ!!! podstawowym narzędziem pracy zapewniającym bezpieczeństwo pacjentów TELEPORADY w POZ!!! podstawowym narzędziem pracy zapewniającym bezpieczeństwo pacjentów TELEPORADY w POZ!!! podstawowym narzędziem pracy zapewniającym bezpieczeństwo pacjentów
Poczekalnie przychodni pozostaną bezpieczne
Federacja PZ, 2020-07-26 09:43:54

Podstawowej opiece zdrowotnej przyznano dodatkowe pieniądze na środki ochrony osobistej. Rodzi to pytania części pacjentów, czy to oznacza, że zasady pracy przychodni POZ wrócą do normy sprzed epidemii.

- Kiedy pacjenci mnie pytają, kiedy będzie „normalnie”, odpowiadam, że zmiana zasad naszej pracy będzie możliwa dopiero po odwołaniu stanu epidemii – mówi lekarka Porozumienia Zielonogórskiego Małgorzata Stokowska-Wojda. – Epidemia wciąż trwa, a nawet spodziewamy się wzrostu zachorowań jesienią. Musimy nadal zachowywać szczególny reżim, by nie narażać nikogo na zakażenie. Dodatkowe środki na maseczki, fartuchy czy rękawiczki jednorazowe dla personelu przychodni nic tu nie zmienią, przynajmniej z punktu widzenia pacjenta. Dla nas to informacja pozytywna, bo przypomnę, że do tej pory POZ otrzymał tylko na początku epidemii partię maseczek i 5 l płynu dezynfekcyjnego na przychodnię. Radziliśmy sobie sami, często metodami chałupniczymi, np. moja przychodnia dostała maseczki uszyte przez miejscowe koło gospodyń wiejskich, a przyłbice drukował w 3D mój zięć. Rozumiejąc, że w sytuacji braku tych środków, szpitale zakaźne mają pierwszeństwo, mimo wszystko staraliśmy się sami zaopatrywać w miarę naszych możliwości, by móc w ogóle funkcjonować.

Obecnie, mimo stanu epidemii, POZ świadczy pełny zakres usług medycznych, łącznie z profilaktyką ( m.in. bilanse i szczepienia dzieci), badaniami, działają też gabinety zabiegowe. Telefonicznych porad udziela się tylko w takich sytuacjach, gdy jest to możliwe i medycznie uzasadnione – w pozostałych pacjenci są przyjmowani w przychodni, po uprzednim umówieniu na konkretną godzinę. Przychodzą pojedynczo (dzieci tylko z jednym opiekunem), nie mają ze sobą kontaktu, a po każdej wizycie dezynfekowane są wszystkie przedmioty, z którymi pacjent miał styczność. Pacjenci POZ otrzymują zatem wszystkie świadczenia, tak jak wcześniej, a jedyną różnicą dla nich jest to, że nie czekają w kolejce poczekalni.

-Puste poczekalnie stały się niejako symbolem epidemii, ale dzięki temu udaje się ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa – dodaje Małgorzata Stokowska-Wojda. – Wielu naszych pacjentów to osoby przewlekle chore, z astmą, obturacyjną chorobą płuc, cukrzycą, niewydolnością serca, czyli znajdujący się w grupie najbardziej zagrożonych ciężkim przebiegiem COVID-19. To głównie z myślą o ich bezpieczeństwie nasze poczekalnie pozostaną puste. W zatłoczonej przychodni o wiele łatwiej byłoby zarazić się nie tylko koronawirusem, niż w sklepie.




ZWIĄZKI      LINKI      PARTNERZY      REKLAMA      KONTAKT