TELEPORADY w POZ!!! ważny komunikat dla świadczeniodawców - więcej informacji w mailingu, stronach kodowanych związków i w części kodowanej serwisu FPZ TELEPORADY w POZ!!! ważny komunikat dla świadczeniodawców - więcej informacji w mailingu, stronach kodowanych związków i w części kodowanej serwisu FPZ TELEPORADY w POZ!!! ważny komunikat dla świadczeniodawców - więcej informacji w mailingu, stronach kodowanych związków i w części kodowanej serwisu FPZ
Mniej soli, więcej ziół
Biuro Federacji PZ, 2019-12-20 12:20:37

Rekomendowana przez WHO zawartość soli w diecie dorosłego, zdrowego człowieka to ok. 5 g dziennie, czyli mniej więcej tyle, ile mieści się w płaskiej łyżeczce do herbaty. W krajach wysokorozwiniętych nadużywanie soli jest powszechne. W Polsce zjadamy jej ok. dwukrotnie więcej niż powinniśmy. Jakkolwiek sód (sól kuchenna to chlorek sodu) jest potrzebny do prawidłowej pracy organizmu, to jego nadmiar szkodzi.

- Wpływa m.in. na wzrost ciśnienia tętniczego, co z kolei zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych i zaburzenia pracy nerek - tłumaczy lekarz rodzinny Porozumienia Zielonogórskiego Anna Osowska. - Poza tym nadużywanie soli uszkadza śluzówkę żołądka, powodując zagrożenie chorobą wrzodową, a nawet nowotworom. Pamiętajmy także, że „nadmiar” jest kwestią indywidualną. Zalecana przez WHO dawka dotyczy osób dorosłych i zdrowych. Dzieci, pacjenci z nadciśnieniem czy np. chorujący na nerki potrzebują jej znacznie mniej. Mogłoby się wydawać, że dozwolona łyżeczka soli dziennie to całkiem sporo. Jednak na ogół nie bierzemy pod uwagę soli, którą spożywamy w wielu produktach. I nie chodzi tu nawet o okryte złą ( i słusznie) sławą chipsy, solone orzeszki i inne tego typu przekąski. Sól jest niemal wszechobecna, znajdziemy ją nawet w chlebie.

- Dlatego najprościej jest ograniczyć jej ilość tam, gdzie mamy na to wpływ, czyli w kuchni - radzi Anna Osowska. - Smak potraw świetnie poprawiają świeże i suszone zioła. Mimo tego, że obecnie mamy do nich niemal nieograniczony dostęp, wciąż za mało korzystamy z tego bogactwa natury. Warto przy tym sięgać nie tylko do egzotycznych przypraw, ale i tych wykorzystywanych od pokoleń przez nasze babcie i prababcie, jakie z powodzeniem możemy uprawiać w naszych ogródkach czy nawet doniczkach. Tymianek, majeranek, lubczyk, estragon, bazylia, rozmaryn - to tylko niektóre z przypraw, które dodadzą potrawom smaku, a dodatkowo mają wiele prozdrowotnych właściwości, m.in. ułatwiając trawienie. Pomyślmy o tym, przygotowując świąteczne potrawy. Szczypta majeranku zamiast kolejnej łyżki soli na pewno każdemu wyjdzie na zdrowie.




ZWIĄZKI      LINKI      PARTNERZY      REKLAMA      KONTAKT